Z ziemi polskiej do włoskiej.

W przeciwną stronę już było.

W połowie października 2025 roku przez tydzień gościliśmy w naszej szkole grupę 15 uczniów z włoskiego miasta Cuneo. Tydzień przed przerwą wielkanocną przyszedł czas na rewizytę, a zatem wyruszyliśmy na wielką włoską wyprawę.

Wtorek. Samolot, autokar i meldujemy się pod Liceo Classico e Scientifico, gdzie już czekają na nas gospodarze. To oni będą zajmować się nami przez najbliższy tydzień, przybliżając nam kulturę, obyczaje i kuchnię tego regionu Włoch.

Środa. Dzień rozpoczynamy zajęciami w szkole. Gospodarze zabierają nas do swoich klas i razem z nimi uczymy się angielskiego, fizyki, matematyki, a także  bierzemy udział w lekcjach wychowania fizycznego. Po szkolnych zmaganiach zwiedzamy mini-wystawę prac Caravaggia i Berniniego,  potem jeden z nauczycieli wciela się w rolę przewodnika i oprowadza nas po wystawie o historii Cuneo.

Czwartek.  Poranek rozpoczyna się oficjalną uroczystością w ratuszu, podczas której nasza grupa oraz młodzież z Francji zostają powitani przez panią burmistrz miasta oraz radną kierującą tutejszym wydziałem edukacji. Wspólne zdjęcia,  rozmowy, a zaraz po nich powrót do szkoły na kilka wspólnych lekcji. Po południu bierzemy udział w grze miejskiej, dzięki której jeszcze lepiej poznajemy zabytki i charakterystyczne miejsca Cuneo. Wieczorem wracamy do liceum na tańce regionalne, a zwieńczeniem całego dnia jest wizyta w szkolnym obserwatorium astronomicznym.

Piątek, sobota i niedziela. Czas na odkrywanie bliższych i dalszych okolic Cuneo. Zwiedzamy Saluzzo z niesamowicie malowniczym starym miastem oraz zamek w Mancie. Eksplorujemy Turyn z jego największymi zabytkami, wpadamy do tamtejszego Muzeum Egipskiego, jednego z największych na świecie poświęconych tej kulturze.  Są też wyprawy na nieodległe włoskie wybrzeże, zajęcia sportowe, a nawet wycieczki do Monaco i Nicei.

Po tak obfitym we wrażenia weekendzie trzeba wrócić do szkolnej codzienności. Zgłębiamy zatem kolejne zagadnienia z matematyki oraz angielskiego, by potem udać się na długi i relaksacyjny spacer po terenach zielonych wokół miasta. Naszym przewodnikiem jest jedna z nauczycielek, która opowiada nam o ciekawostkach dotyczących Cuneo i jego okolic. Wieczór należy do naszych gospodarzy, z którymi rozgrywamy pasjonujący mecz w kręgle.

Tydzień minął jak z bicza strzelił i nadszedł niestety czas, by opuścić gościnne Cuneo. Jeszcze tylko kilka lekcji we wtorkowy poranek, potem czas na lunch oraz ostatnie zakupy, żeby zawieźć do swoich rodzin choć trochę włoskich przysmaków. Z lekkim poślizgiem, spowodowanym wylewnym pożegnaniem z gospodarzami i nauczycielami, pędzimy na lotnisko w Mediolanie, by potem wieczornym samolotem wrócić do Krakowa.

To był cudowny czas, obfitujący w wiele ciekawych doświadczeń i zachwyt nad odwiedzanymi miejscami. Największą wartością były jednak  nasze koleżanki i koledzy, którzy z otwartymi sercami przyjęli nas u siebie i sprawili, że czuliśmy się jak we własnym domu. Dziękujemy i liczymy, że nie było to nasze ostatnie spotkanie na linii Kraków – Cuneo.